Pokaż świadectwo, zobacz spektakl!

sdas

Każdy rodzic ucznia kończącego rok szkolny może zostać szczęściarzem i obejrzeć w tym tygodniu „Szczęściarzy” za darmo…
Wystarczy dysponować świadectwem ukończenia nauki swej pociechy, zadzwonić na jeden z numerów rezerwacji biletów, a potem – już w Teatrze Naszym – pokazać świadectwo.
Dzieci, których świadectwa zostaną pokazane, też zapraszamy bezpłatnie, i też prosimy, by wcześniej ich obecność została zapowiedziana telefonicznie…

Piosenki pełne miłości…

tn

– Koszula! Koszula! – skandowali widzowie po zakończeniu wczorajszego koncertu pod tytułem „Najpiękniejsze piosenki o miłości” w Teatrze Naszym. Tadeusz Kuta nie miał wyboru – musiał zastąpić przy mikrofonie małżonkę, która wcześniej przez niemal dwie godziny, ze wsparciem doskonałych muzyków, rozgrzała publiczność, która wypełniła po brzegi michałowicką salę.

To był koncert z okazji Dnia Matki, więc na sali dominowały mamy. Co ważne, wiele z nich było w Teatrze Naszym po raz pierwszy. Trafiły bardzo dobrze – nie tylko dlatego, że poznały nadzwyczajny głos Jadwigi Kuty.
Wykazać mogli się także wyjątkowo trzej świetni muzycy: gitarzysta Jacek Szreniawa, kontrabasista Jakub Olejnik i pianista Łukasz Perek. Cała trójka bierze również udział w innych przedstawieniach muzycznych Teatru Naszego, choćby w „Ogniu w nutach”, ale wtedy, z racji szerszego składu zespołu muzycznego, nie sposób docenić ich talent tak bardzo, jak w trakcie „Najpiękniejszych piosenek o miłości”. Podczas tego spektaklu słychać doskonale, jakim wirtuozem jest Jacek Szreniawa, jak zgrabnie pieści klawisze Łukasz Perek („palcami z puchu”, jak opisała to Jadwiga Kuta), jak cudownie wprowadza jazzowe i klasyczne tematy Jakub Olejnik.
Królową wieczoru była jednak Jadwiga Kuta, która pokazała, że umie pięknie śpiewać zarówno utwory liryczne, jak i wesołe, różnych wykonawców, z rozmaitych okresów. Wspaniale zabrzmiały choćby „Miłość w Portofino” i „Jesienne róże”.

nt3
Hitem, jak 22 lata temu podczas Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, okazała się „Przygoda w Wilanowie”. Wykonania tego utworu przed Jadwigę Kutę nie da się opisać… Trzeba zobaczyć i usłyszeć na żywo! Podobnie, jak „Jedwabną koszulę”, niepisany hymn Teatru Naszego, którego nie było wczoraj w planie, ale przecież mamom w Dzień Matki niczego się nie odmawia…
Dziś – 27 maja – ponownie „Najpiękniejsze piosenki o miłości”. Kolejny raz zostaną zaśpiewane i zagrane w dni świąteczne: 15 czerwca i 15 sierpnia.
Teatr Nasz zaprasza!

Tu jest środek świata!

IMG_6299ok

Rozmowa z profesorem Witoldem Chmielewskim z Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie zajmuje się plastyką, szczególnie w połączeniu z muzyką, teatrem, literaturą, multimediami i innymi dziedzinami.

– Jak i kiedy zetknął się Pan po raz pierwszy z Jadwigą i Tadeuszem Kutami?

– Zauważyłem właśnie w książce „To jest nasza Ameryka”, znakomicie napisanej przez Tadeusza, że było to w 1988 roku, czyli 29 lat temu. W toruńskim teatrze zaprojektowałem i realizowałem scenografię do spektaklu „Romeo i Julia”, w którym Jadzia zagrała Julię, Tadeusz Romeo, a reżyserował Bogusław Kierc, z którym się później zaprzyjaźniłem, podobnie, jak z Jadzią i Tadeuszem. Mieszkaliśmy na jednym osiedlu, zdarzało się, że się odwiedzaliśmy. Ale tę scenografię do „Romea i Julii” pamiętam dlatego, że z jednej strony mieliśmy do czynienia ze sztuką klasyczną, a z drugiej strony poznałem już Jadwigę i Tadeusza jako aktorów innych od pozostałych, odstających od normy, co oznaczało, że postacie, które wykreują, będą bardzo ciekawe. Tak to pamiętam… Dlatego zresztą, z myślą o Julii, czyli Jadzi, wymyśliłem bardzo osobisty balkon. Do tego stopnia zależało mi na jego wyjątkowości, że gdy plastycy teatralni przygotowali całą dekorację, w noc przed próbą generalną zostałem sam na scenie i przez kilka godzin wszystko poprawiałem, głównie właśnie balkon.

– Czy już wtedy Jadwiga i Tadeusz Kutowie wspominali o wyjeździe na stałe w góry?

– Uderzyło mnie w trakcie naszych prywatnych spotkań, z jaką pasją opowiadali o swoich marzeniach, by stworzyć coś w rodzaju pensjonatu. Jadwiga mówiła o tym, jak ma wyglądać, o kolorze pościeli i firanek… Wspominali, że ten ośrodek musi być koniecznie tu, że na pewno tu wrócą. To, co mówili, podobało mi się, zachęcałem, by spełniali swoje marzenia, ale byłem nieco sceptyczny, bo miałem za sobą nieco podobne doświadczenie: organizacji wspólnoty na wsi. W 1979 z kilkoma przyjaciółmi przeprowadziliśmy eksperyment artystyczny-społeczny na wsi w Borach Tucholskich. Jako plastycy i fotograficy mieliśmy uboższe środki ekspresji, niż teatr. Wspólnie z mieszkańcami doprowadziliśmy jednak do symbiozy, choć nie mieszkaliśmy tam na stałe. Ale też remontowaliśmy dom, wkładając w to wszystkie pieniądze i czas. Dlatego zdawałem sobie sprawę, na co się porywają. Jakie to trudne…

– Jak to się stało, że po tylu latach odnaleźliście się w Michałowicach?

– Wiedziałem że tu są, że osiedli tu na stałe. Co roku wybierałem się w odwiedziny, w końcu się udało. Wymyśliliśmy sobie z trzema synami, że pojedziemy na kilka dni w góry. Zastanawialiśmy się, gdzie? I wtedy wpadliśmy na pomysł, że do Kutów! To niesamowite, bo chyba po raz pierwszy z synami przez sześć dni jesteśmy sami razem, chodzimy sobie po pięknej okolicy, zwiedzamy, popijamy piwo i oglądamy znakomite spektakle. Odnajdujemy siebie w nowej sytuacji. Mieszkamy w znakomicie zaprojektowanym i wygodnym domku przy teatrze.

– I na ten męski wypoczynek ojca z synami nakłada się Teatr Nasz…

– No właśnie… Zobaczyłem cztery spektakle. Najpierw „Szczęściarzy”, potem „Deja vu, czyli windą do nieba”, następnie piosenki francuskie i na koniec niesamowity „Ogień w nutach”.

– Jakie wrażenia?

– Po pierwsze to twórczość na najwyższym poziomie artystycznym. Nie ukrywam, że obawiałem się swoich wrażeń pod tym względem. Gdy bowiem artyści sytuują się w pewnej społeczności lokalnej i są uzależnieni od widza, muszą iść na pewne kompromisy. Oczywiście, one są w pewien sposób naturalne i potrzebne, ale jednak mogą okazywać się ryzykowne. Ta refleksja początkowo towarzyszyła mi podczas „Szczęściarzy”, opartych na pewnym skeczu, dialogu. Po obejrzeniu całości przekonałem się jednak, że wszystko jest w tej sztuce przygotowane i zagrane na sto procent! I Jadwiga, i Tadeusz, i Jacek, dawali z siebie wszystko!

– Każdy z czterech spektakli, które Pan obejrzał, jest zupełnie inny.

– Mają zakodowaną inną estetykę, inne przesłania. „Szczęściarze” mają w sobie coś ludycznego, zabawowego, ale już „Deja vu…” to zupełnie inna sztuka. Pojawia się magia teatru, budowanie sytuacji, dramaturgii, narracji, gra światła, doskonałe teksty… To chciałbym podkreślić: Tadeusz świetnie pisze.

– Potem piosenki śpiewane przez Jadwigę Kutę…

– Tu już pułap podniesiony jest na najwyższą półkę, kończą się żarty… Powiem szczerze: nie bardzo lubię aktorów śpiewających. Piosenka aktorska bardzo często polega na tym, że aktor przykrywa swą grą, ekspresją, choreografią, pewne braki wokalne. Prawda jest taka, że nie jest wokalistą i to słychać. Ale Jadwiga jest znakomitą wokalistką! Ma wspaniały głos i doskonały słuch. Wspomaga się grą aktorską, ale nie przesadza, nie musi tego robić.

– Zobaczył Pan jeszcze „Ogień w nutach”.

– Po tym fascynującym przedstawieniu podszedłem do muzyków i powiedziałem: panowie, jesteście wspaniali! Bo z jednej strony improwizowali, szaleli, bawili się, ale z drugiej zachowywali dyscyplinę, co gwarantowało utrzymanie najwyższej klasy.

Generalnie widzę, jak Tadeusz i Jadwiga przez niemal 30 lat tutaj się rozwinęli, jaką szkołę aktorską przeszli. Należy im się ogromny szacunek. Choć wydawałoby się, że wielki świat i duże sceny są zupełnie gdzie indziej.

– Michałowice to początek świata…

– Od kilkudziesięciu lat zajmuję się środkiem świata. Polega to na tym, że przy okazji różnych wydarzeń kulturalnych i nie tylko kreuję sytuacje, w których możemy powiedzieć: tak, tu jest środek świata! To, co Jadwiga i Tadeusz zrobili w Michałowicach, najpierw budując teatr, a potem napełniając go doskonałą treścią, daje im prawo do powiedzenia: my żyjemy w naszym środku świata. Wszystko, czego potrzebujemy do życia, jest wokół nas. Nie musimy tego szukać w Warszawie, Nowym Jorku czy Paryżu, bo mamy to tutaj. Z niczego nie rezygnujemy, tworzymy sztukę na najwyższym poziomie…

Trzeba w to uwierzyć, trzeba przekonywać do tego innych ludzi… Teatr Nasz można przenieść w dowolne miejsce na świecie. Wszędzie dałby radę!

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Leszek Kosiorowski

Śpiewający Dzień Matki w Michałowicach!

7-2438

To będzie wielka uczta dla miłośników talentu Jadwigi Kuty – w piątek i sobotę (26 i 27 maja), specjalnie z okazji Dnia Matki, zaśpiewa w Michałowicach najpiękniejsze piosenki o miłości.

Repertuar będzie tak bogaty i rozmaity, jak możliwości wokalne i skala talentu Jadwigi Kuty. Zaśpiewa zarówno utwory liryczne, jak i dowcipne, z przymrużeniem oka. Publiczność usłyszy „Walc minutowy” Fryderyka Chopina ze słowami Wojciecha Młynarskiego, genialną „Przygodę w Wilanowie” z muzyką Zbigniewa Rymarza i tekstem Juliana Tuwima, „Miłość ci wszystko wybaczy” z repertuaru Hanki Ordonówny, jak również „Miłość w Portofino”, śpiewane kiedyś przez Sławę Przybylską i „O, Romeo”, znane z Kabaretu Starszych Panów, gdzie wykonywała je zmysłowa Kalina Jędrusik.

Skoro to program z okazji Dnia Matki, nie może zabraknąć „Nie ma jak u mamy” Wojciecha Młynarskiego. Jako hit wieczoru zapowiadają się „Jesienne róże”, które pamiętamy jako jeden z największych przebojów niezapomnianego Mieczysława Fogga. Jadwiga Kuta zaśpiewa je wyłącznie z akompaniamentem kontrabasu, na którym zagra Jakub Olejnik, znany widzom Teatru Naszego z pełnych życia i improwizacji spektakli muzycznych pt.: „Ogień w nutach”.

„Jej portret”, kojarzony zwykle z frazą: „Naprawdę, jaka jesteś…”, zaśpiewa Jacek Szreniawa, który zagra również na gitarze. W zespole muzycznym wystąpi jeszcze rewelacyjny, pełen pasji pianista Łukasz Perek.

Podczas koncertu „Najpiękniejsze piosenki o miłości” wykonanych zostanie oczywiście znacznie więcej pięknych piosenek. Zapraszamy nie tylko MAMY!

II Festiwal Śmiechu w Teatrze Naszym – WAKACJE 2017 – wygraj uśmiech… i nie tylko!!!

18-5534sokGramy w każdy czwartek, piątek i sobotę o godz. 19.00 przez całe wakacje, poczynając od 13 lipca!!!

Na każdym spektaklu mierzony będzie poziom radości Widowni. Jednostką miary jest jeden kilohumorek, który odpowiada 31 drganiom przepony na sekundę. Po każdym przedstawieniu nagradzany będzie ten z Widzów, którego poziom radości przekroczy 5 kilohumorków na godzinę ;-)

Do wygrania wydawnictwa Teatru Naszego:

  • książka „Nasza Ameryka, czyli krótka historia Teatru Naszego”
  • najnowsza płyta „Jadwiga Kuta jak wino”,
  • DVD z nagraniem kultowego spektaklu Teatru Naszego NASZA KLASA.

II FESTIWAL ŚMIECHU – WAKACJE 2017

LIPIEC
13 – czw – SZCZĘŚCIARZE
14 – pt – WAKACYJNA LOTERIA KABARETOWA,
15 – sob – DEJA VU, czyli windą do nieba,

20 – czw – DEJA VU, czyli windą do nieba,
21 – pt – WAKACYJNA LOTERIA KABARETOWA,
22 – sob – SZCZĘŚCIARZE

27 – czw – SZCZĘŚCIARZE
28 – pt – WAKACYJNA LOTERIA KABARETOWA,
29 – sob – DEJA VU, czyli windą do nieba,

SIERPIEŃ
3 – czw – DEJA VU, czyli windą do nieba,
4 – pt – SZCZĘŚCIARZE
5 – sob – WAKACYJNA LOTERIA KABARETOWA,

10 – czw – WAKACYJNA LOTERIA KABARETOWA,
11 – pt – SZCZĘŚCIARZE
12 – sob – DEJA VU, czyli windą do nieba,

15 – wtorek święto – NAJPIĘKNIEJSZE PIOSENKI O MIŁOŚCI,

17 – czw – WAKACYJNA LOTERIA KABARETOWA,
18 – pt  – SZCZĘŚCIARZE
19 – sob – DEJA VU, czyli windą do nieba,

24 – czw – DEJA VU, czyli windą do nieba,
25 – pt -SZCZĘŚCIARZE
26 – sob – WAKACYJNA LOTERIA KABARETOWA – pożegnanie wakacji…

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dziękujemy za pięć wspaniałych wieczorów!

IMG_6288ok

Przestali grać i śpiewać, a widownia chciała więcej… Wszyscy wstali, klaskali, krzyczeli! Taki był finał wczorajszego przedstawienia muzycznego „Ogień w nutach” – ostatniego z pięciu, które dzień po dniu odbywały się w Teatrze Naszym w Michałowicach.

Po raz piąty sala wypełniła się po brzegi, a reakcje – już w trakcie koncertu – były entuzjastyczne. „Ogień w nutach” po raz kolejny był bowiem jak podróż bogata w piękne, zachwycające miejsca i emocjonujące przygody, jak intrygująca rozmowa z fascynującym rozmówcą, której nie chce się kończyć.

IMG_6289ok

Skrzypek Janusz Nykiel, akordeonista Wiesław Prządka, kontrabasista Jakub Olejnik, perkusista Zbigniew Levandek Lewandowski, gitarzysta Jacek Szreniawa oraz Jadwiga i Tadeusz Kutowie… Było widać i słychać, że kochają to, co robią. I że dobrze się ze sobą czują oraz że znają się już bardzo dobrze. Choć to nie jest przecież stały zespół. Spotkań artystycznych (i nie tylko) w tym gronie było jednak już tak wiele, że można odnieść wrażenie, iż grają razem co wieczór.

IMG_6291ok

Niektórzy widzowie byli na „Ogniu w nutach” po raz pierwszy. Byli i tacy, którzy w długi weekend pierwszy raz gościli w Michałowicach i w Teatrze Naszym, chcąc podczas serii różnych przedstawień poznać go i przekonać się, jak to się dzieje, że gdzieś w górach istnieje miejsce z taką niesamowitą energią, przyciągające wielu ludzi z różnych stron.

IMG_6299ok

– To jest sztuka na najwyższym poziomie. Żarty się skończyły – powtarzał jeden z nowych gości Teatru Naszego – Witold Chmielewski, profesor Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dłuższą rozmowę z prof. Chmielewskim zamieścimy wkrótce na naszej stronie.

Na razie dziękujemy bardzo za pięć znakomitych wspólnych wieczorów! Zapraszamy na kolejne!

Francuska noc w Michałowicach!

IMG_6275ok

Jadwiga Kuta niczym Edith Piaf, Wiesław Prządka jak paryski gawrosz, Jacek Szreniawa w transie z gitarą, Tadeusz Kuta doprawiający całość szczyptą humoru. Zapowiadaliśmy, że podczas francuskiej nocy w Teatrze Naszym wiele może się wydarzyć i tak rzeczywiście było. Paryż zamienił się w Buenos Aires!

Wiesław Prządka kocha akordeon, a akordeon to uczucie odwzajemnia. Niedzielny koncert rozpoczął się od solówki Wiesława, która wprowadziła komplet widzów w zaułki Montmartre’u. Od śpiewu Jadwigi Kuty zaszumiało w głowie, jak od czerwonego wina. W połączeniu z namiętnością, z jaką Jacek Szreniawa grał na gitarze… Można było się zatracić.

IMG_6272ok
Nie chciało się, by ten koncert się skończył. Widzowie śpiewali razem z Jadwigą Kutą, a ci, którzy zostali w teatralnej restauracji na kolacji, doczekali się czegoś specjalnego. Piękna dama zaśpiewała a capella jakbyśmy byli w paryskiej operze Garnier, a potem… W głównej roli znowu wystąpił ten, który rozpoczął: Wiesław Prządka. Spontanicznie chwycił za bandoneon i zagrał tango tak, jakby chciał nas zabrać na resztę nocy na gorące uliczki Buenos Aires.

IMG_6283ok
Jak będzie dziś i jutro? Podczas „Ognia w nutach”, z plejadą świetnych muzyków w akcji? Nie możemy się doczekać wieczora!

Teatralny maraton rozpoczęty!

IMG_6214ok

Od „Szczęściarzy” rozpoczął się wczoraj w Teatrze Naszym serial pięciu przedstawień w kolejnych pięciu dniach – od 28 kwietnia do 2 maja. W piątkowy wieczór widownia zapełniła się do ostatniego miejsca, a atmosfera była bardzo gorąca.
Zagrany z werwą spektakl przerywały oklaski i salwy śmiechu. W sztuce, której autorem jest Tadeusz Kuta, wystąpili Jadwiga Kuta, Jacek Szreniawa i sam autor. Jak zwykle podczas Szczęściarzy, publiczność najmocniej reagowała podczas przezabawnych scen rozmowy telefonicznej Bola, z pomocą Niuńci, z panią z biura podróży oraz w trakcie spotkania Księdza Stefana z Biskupem.

IMG_6204
Na widowni było wielu znakomitych gości. Jadwiga Kuta po przedstawieniu otrzymała kwiaty od Juliana Gozdowskiego – legendy polskiego sportu, współtwórcy i wieloletniego prezesa i komandora, a obecnie honorowego prezesa Biegu Piastów – jednego z największych biegów narciarskich na świecie, organizowanego co roku w Jakuszycach – około 15 kilometrów od Michałowic. Pan Julian – jak zawsze – roztaczał wokół siebie aurę przedwojennego dżentelmena. W Teatrze Naszym gościł wraz ze swoją uroczą małżonką Anną.

IMG_6207ok
W sobotę w Teatrze Naszym „Deja vu, czyli windą do nieba” – znakomita, gęsta od znaków i zwrotów akcji, wciągająca niczym świetny film akcji, najnowsza sztuka autorska Teatru Naszego, napisana przez Tadeusza Kutę, z niesamowitą muzyką Jacka Szreniawy i rewelacyjną kreacją Jadwigi Kuty.
W niedzielę święto piosenki francuskiej (i nie tylko) – wirtuoz akordeonu Wiesław Prządka, Jacek Szreniawa w roli energetycznego i nastrojowego gitarzysty oraz zjawiskowa Jadwiga Kuta zabiorą widzów na wieczorną wędrówkę po paryskich zaułkach… Zanosi się na niezwykłą noc, podczas której wiele może się wydarzyć…
I wreszcie poniedziałek i wtorek – pełne ognistego jazzu z udziałem rewelacyjnej kompanii muzycznej z takimi tuzami jak Zbigniew Levandek Lewandowski na perkusji, Janusz Nykiel na skrzypcach, Kuba Olejnik na kontrabasie i gitarze basowej, Łukasz Perek na klawiszach. Nie zabraknie oczywiście w akcji państwa Kutów, Jacka Szreniawy i Wiesława Prządki. Wszystkie ręce na pokład – można rzec…
Będzie się działo!
ZAPRASZAMY!

Na głównym zdjęciu od lewej: Jacek Szreniawa, Tadeusz Kuta, Anna Gozdowska, Jadwiga Kuta, Julian Gozdowski.

Na zdjęciu środkowym Tadeusz i Jadwiga Kutowie.

Na zdjęciu dolnym od lewej: Jacek Szreniawa, Tadeusz Kuta, Anna Gozdowska, Julian Gozdowski.

Szczęściarze po raz czerdziesty siódmy!

szas5

Już gdy Tadeusz Kuta witał i zagajał, wiadomo było, że na 47 przedstawienie Szczęściarzy przyszła widownia znakomicie nastawiona do Teatru Naszego. Taka, która wie, czego szuka, więc znalazła właściwy adres.

IMG_5551
Jadwiga Kuta, Tadeusz Kuta i Jacek Szreniawa grali tak, jakby poczuli wiatr w żagle. Bardzo brawurowo, podkreślając akcenty… Sztuka przerywana była głośnymi owacjami, a to, co się działo podczas rewelacyjnej sceny z rozmową z biurem podróży, można nazwać euforią!

szcas2
Po spektaklu widownia wiwatowała na stojąco. Sporo widzów zostało na kolacji w restauracji teatralnej. Gdy po pewnym czasie na salę wszedł Tadeusz Kuta, został powitany gromkimi brawami…
Jak to zwykle bywa ze sztukami Teatru Naszego, Szczęściarze dojrzewają, stają się coraz lepsi. Podkreślają to widzowie, którzy widzieli premierę, i byli też wczoraj (były trzy takie osoby).
To był wspaniały wieczór!

Piosenki nie zawsze pruderyjne…

IMG_2193

Miło nam poinformować, że 23 kwietnia o godz. 19 w Zdrojowym Teatrze Animacji w Jeleniej Górze-Cieplicach zostanie zaprezentowany program prezentujący nowy tomik poezji Kazimierza Pichlaka (stałego bywalcy i wielkiego przyjaciela Teatru Naszego). Tytuł tomiku: „Piosenki dla Pań i Panów nie zawsze pruderyjne, czasem frasobliwe”.
Wystąpią: Jadwiga Kuta, Jacek Szreniawa (na zdjęciu), Tadeusz Kuta, Jakub Olejnik i Kazimierz Pichlak.
Bilety można rezerwować od poniedziałku do piątku w godz. 9-15 pod numerem telefonu: 75-755-76-90, wewn. 16 i 20.
Zapraszamy!